sobota, 9 lutego 2013


Rozdział 14 " Tyle pytań a żadnej odpowiedzi..."

Czy ja żyję? Czy to sen? Czy ja śnię na jawie... . Wiem jedno boli mnie głowa...i to bardzo. Pamiętam tylko Tomka, który mnie uderzył...tylko to... .
Obudziłam się po pół godzinie od momentu, gdy upadłam na podłogę od uderzenia... . Boże Tomek!!! On znowu wie gdzie ja jestem. Ale jak on się wydostał z psychiatryka?! Nie chcę o tym już myśleć. Głowa mnie boli tak jakbym co najmniej dostałą porządnie młotem w potylicę.
Gdy się obudziłam stał koło mnie lekarz. Skąd ja się wzięłam w szpitalu? Kim jest ten chłopak, który leży na łóżku i śpi? Czy jest to ktoś dla mnie ważny? Czy ja jestem jego siostrą? I co się stało? Pamiętam tylko jedno mojego byłego chłopaka Tomka...wiem, ze mnie uderzył, ale dlaczego to zrobił? Nigdy mnie nie bił. Musiał mieć jakiś powód. Wiedziałam że mam na imię Magda nic więcej....to było straszne. Leżałam a raczej byłam w pozycji pół leżącej, gdy podszedł do mnie lekarz:
- Obudziłaś się. Dobrze. Teraz będziemy mogli zapytać się ciebie jak się nazywasz. Ja jestem doktor Kowalski. - lekarz...ale po co ja jestem w szpitalu i dlaczego boli mnie tak głowa?
- Wiem tylko tyle, że mam na imię Magda. Nic nie pamiętam. Co się stało? - doktor Kowalski popatrzył na mnie z zaciekawieniem. Dlaczego?
-Jest gorzej niż sądziłem - powiedział do jakiejś kobiety zapewne również lekarza, która stała koło niego
- To pewnie przez uderzenie w potylicę - powiedziała młoda kobieta o długich brązowych włosach
- Naprawdę nic nie pamiętasz? - dr. Kowalski zwrócił sie do mnie. Ja nic nie pamiętałam
- Naprawdę nic nie pamiętam - skłamałam. Pamiętałam przecież, że zrobił to Tomek, ale najpierw musiałam się dowiedzieć dlaczego to zrobił i kim jest ten chłopak, który leży na łóżku szpitalnym. Nie wiem dlaczego było to dla mnie takie ważne... .
- Powoli będziesz odzyskiwać pamięć. Na razie zostaniesz tu na oddziale, dopóki sobie nie przypomnisz. Dobrze?
- Dobrze - odpowiedziałam, nie wiem dlaczego czułam się, że czegoś mi brakuje - kim jest ten chłopak? Ten, który jest w śpiączce - skąd ja widziałam, że jest w śpiączce?
- Przywieźli go kilka dni temu. Doznał rozległej rany postrzałowej. Jest w śpiączce farmokologicznej. Jego organizm regeneruje się. - lekarz powiedział to stanowczym tonem. Był niski szczupły o szpakowatych włosach. - zostawimy cię na razie sami. Może sobie coś przypomnisz.-pokiwałam głową, że rozumiem.
Po wyjściu lekarzy z oddziału zostałam sama. Ja i ten chłopak. Nie wiem dlaczego chciałam się do niego przytulić, pocałować. Musiałą się tego dowiedzieć. Zeszłam powoli z łóżka. Zakręciło mi się w głowie, zaczęła jeszcze gorzej boleć. Podeszłam do chłopaka, zbliżyłam się do jego łóżka. Popatrzyłam na twarz. Oczy miał zamknięte. Jego czarne kręcone włosy rozchodziły się po poduszce. Zbliżyłam się. Widziałam teraz jeszcze dokładniej jego zarost. Miał około 20 lat nie więcej. Dotknęłam jego twarzy. Zamknęłam oczy. Ukazał się obraz. Ja i strzykawka napełniona jakąś substancją. Co to miało oznaczać? Czy ja oglądałam jakiś film o narkomanii? Czy sama byłam narkomanką? Tyle pytań a żadnej odpowiedzi. Nic nie mogłam sobie przypomnieć. Odsunęłam się od łóżka obcego chłopaka. Położyłam się spać.
Obudziłam się następnego dnia. Zrobili mi badania. Nadal nic nie pamiętam. Czuję tylko chęć wzięcia czegoś co pozwoli mi się odprężyć...pochłonąć w ekstazie niemożliwości na tym świecie. Tylko nie wiem co może mi w tym pomóc. Nikt mnie nie odwiedza. Pewnie nie mam rodziny. Nurtuje mnie to ciągłe pytanie kim jest ten chłopak, który leży koło mnie? Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Chłopak wybudził się a ja byłam pierwszą osobą, którą zobaczył. Stałam koło niego. Zaczęłam krzyczeć żeby przyszli lekarze...
"Wybudził się a ja byłam pierwszą osobą, którą zobaczył" - czy on jest dla mnie ważny? Chłopak złapał mnie za rękę. Powiedział moje imię tak cicho jednak ja gdzieś już słyszałam ten głos. Przed oczami ukazała mi się wizja - Ja i on idziemy wieczorem do parku. Trzymamy się za ręce. On zaczyna mnie całować koło Samotnego Drzewa. - to musiało coś znaczyć, czyli ja jestem jego dziewczyną. Zamrugałam. Wizja rozpłynęła się. Tylko jak miałam mu powiedzieć, że go nie pamiętam?
Kilka godzin później chłopak mógł już siedzieć i rozmawiać. Prosił mnie abym go nie zostawiła. :
- Magda co się stało? Czemu masz guza i szwy na głowie? - chłopak mówił tak troskliwym głosem, że wiedziałam, iż jest moim chłopakiem
- Był tu Tomek. Uderzył mnie. Ja spadłam, uderzyłam się w tył głowy stąd te szwy. Nic nie pamiętam...- trudno było mi to powiedzieć.
- Tomek?! Ale skąd on wiedział, że tu jesteś? Jak to nic nie pamiętasz?! - podniósł ton głosu. Odsunęłam się.
- Nie pamiętam nic. Naprawdę. Czasem mam tylko jakieś przebłyski. Wiem ,że jesteś moim chłopakiem. Widziałam też strzykawkę i mnie. Nie wiem co mam o tym myśleć... - powiedziałam to z opuszczoną głową, a przecież nie miałam się czego wstydzić. Nie pamiętałam nic...prawie nic.
- Tak jestem twoim chłopakiem. Mam na imię Artur. Chodzimy ze sobą od 9 miesięcy. Kocham Cię a ty mnie. Może to ci coś przypomni- ma na imię Artur.
 Jednak nic nie pamiętam. Chłopak zbliżył się do mnie przysunął swoje usta do moich i pocałował. Miałam szum w uszach. Nie wiedziałam co myśleć. Nie pamiętałam go. Zamknęłam oczy. Pokazały się wizje. Miała przed oczami Roberta...narkotyki i to całe bagno. Potem moich rodziców...Tomka. Artura, który ratuje mnie z opresji. Wszystko mi się przypomniało. Czy to możliwe abym tyle zapomniała. Jednak wolałam nie pamiętać o narkotykach...prostytucji...Robercie. Wolałam o tym  zapomnieć. Czekały mnie wyjaśnienia względem Artura... .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Statystyka

Moi narkomanie :)