Rozdział 14
" Tyle pytań a żadnej odpowiedzi..."
Czy ja
żyję? Czy to sen? Czy ja śnię na jawie... . Wiem jedno boli mnie głowa...i to
bardzo. Pamiętam tylko Tomka, który mnie uderzył...tylko to... .
Obudziłam
się po pół godzinie od momentu, gdy upadłam na podłogę od uderzenia... . Boże
Tomek!!! On znowu wie gdzie ja jestem. Ale jak on się wydostał z psychiatryka?!
Nie chcę o tym już myśleć. Głowa mnie boli tak jakbym co najmniej dostałą
porządnie młotem w potylicę.
Gdy się
obudziłam stał koło mnie lekarz. Skąd ja się wzięłam w szpitalu? Kim jest ten
chłopak, który leży na łóżku i śpi? Czy jest to ktoś dla mnie ważny? Czy ja
jestem jego siostrą? I co się stało? Pamiętam tylko jedno mojego byłego
chłopaka Tomka...wiem, ze mnie uderzył, ale dlaczego to zrobił? Nigdy mnie nie
bił. Musiał mieć jakiś powód. Wiedziałam że mam na imię Magda nic więcej....to
było straszne. Leżałam a raczej byłam w pozycji pół leżącej, gdy podszedł do
mnie lekarz:
- Obudziłaś
się. Dobrze. Teraz będziemy mogli zapytać się ciebie jak się nazywasz. Ja
jestem doktor Kowalski. - lekarz...ale po co ja jestem w szpitalu i dlaczego
boli mnie tak głowa?
- Wiem
tylko tyle, że mam na imię Magda. Nic nie pamiętam. Co się stało? - doktor
Kowalski popatrzył na mnie z zaciekawieniem. Dlaczego?
-Jest
gorzej niż sądziłem - powiedział do jakiejś kobiety zapewne również lekarza,
która stała koło niego
- To pewnie
przez uderzenie w potylicę - powiedziała młoda kobieta o długich brązowych
włosach
- Naprawdę
nic nie pamiętasz? - dr. Kowalski zwrócił sie do mnie. Ja nic nie pamiętałam
- Naprawdę
nic nie pamiętam - skłamałam. Pamiętałam przecież, że zrobił to Tomek, ale
najpierw musiałam się dowiedzieć dlaczego to zrobił i kim jest ten chłopak,
który leży na łóżku szpitalnym. Nie wiem dlaczego było to dla mnie takie
ważne... .
- Powoli
będziesz odzyskiwać pamięć. Na razie zostaniesz tu na oddziale, dopóki sobie
nie przypomnisz. Dobrze?
- Dobrze -
odpowiedziałam, nie wiem dlaczego czułam się, że czegoś mi brakuje - kim jest
ten chłopak? Ten, który jest w śpiączce - skąd ja widziałam, że jest w
śpiączce?
-
Przywieźli go kilka dni temu. Doznał rozległej rany postrzałowej. Jest w
śpiączce farmokologicznej. Jego organizm regeneruje się. - lekarz powiedział to
stanowczym tonem. Był niski szczupły o szpakowatych włosach. - zostawimy cię na
razie sami. Może sobie coś przypomnisz.-pokiwałam głową, że rozumiem.
Po wyjściu
lekarzy z oddziału zostałam sama. Ja i ten chłopak. Nie wiem dlaczego chciałam
się do niego przytulić, pocałować. Musiałą się tego dowiedzieć. Zeszłam powoli
z łóżka. Zakręciło mi się w głowie, zaczęła jeszcze gorzej boleć. Podeszłam do
chłopaka, zbliżyłam się do jego łóżka. Popatrzyłam na twarz. Oczy miał
zamknięte. Jego czarne kręcone włosy rozchodziły się po poduszce. Zbliżyłam
się. Widziałam teraz jeszcze dokładniej jego zarost. Miał około 20 lat nie
więcej. Dotknęłam jego twarzy. Zamknęłam oczy. Ukazał się obraz. Ja i
strzykawka napełniona jakąś substancją. Co to miało oznaczać? Czy ja oglądałam
jakiś film o narkomanii? Czy sama byłam narkomanką? Tyle pytań a żadnej
odpowiedzi. Nic nie mogłam sobie przypomnieć. Odsunęłam się od łóżka obcego
chłopaka. Położyłam się spać.
Obudziłam
się następnego dnia. Zrobili mi badania. Nadal nic nie pamiętam. Czuję tylko
chęć wzięcia czegoś co pozwoli mi się odprężyć...pochłonąć w ekstazie
niemożliwości na tym świecie. Tylko nie wiem co może mi w tym pomóc. Nikt mnie
nie odwiedza. Pewnie nie mam rodziny. Nurtuje mnie to ciągłe pytanie kim jest
ten chłopak, który leży koło mnie? Na odpowiedź nie musiałam długo czekać.
Chłopak wybudził się a ja byłam pierwszą osobą, którą zobaczył. Stałam koło
niego. Zaczęłam krzyczeć żeby przyszli lekarze...
"Wybudził
się a ja byłam pierwszą osobą, którą zobaczył" - czy on jest dla mnie
ważny? Chłopak złapał mnie za rękę. Powiedział moje imię tak cicho jednak ja
gdzieś już słyszałam ten głos. Przed oczami ukazała mi się wizja - Ja i on
idziemy wieczorem do parku. Trzymamy się za ręce. On zaczyna mnie całować koło
Samotnego Drzewa. - to musiało coś znaczyć, czyli ja jestem jego dziewczyną.
Zamrugałam. Wizja rozpłynęła się. Tylko jak miałam mu powiedzieć, że go nie
pamiętam?
Kilka
godzin później chłopak mógł już siedzieć i rozmawiać. Prosił mnie abym go nie
zostawiła. :
- Magda co
się stało? Czemu masz guza i szwy na głowie? - chłopak mówił tak troskliwym
głosem, że wiedziałam, iż jest moim chłopakiem
- Był tu
Tomek. Uderzył mnie. Ja spadłam, uderzyłam się w tył głowy stąd te szwy. Nic
nie pamiętam...- trudno było mi to powiedzieć.
- Tomek?!
Ale skąd on wiedział, że tu jesteś? Jak to nic nie pamiętasz?! - podniósł ton
głosu. Odsunęłam się.
- Nie
pamiętam nic. Naprawdę. Czasem mam tylko jakieś przebłyski. Wiem ,że jesteś
moim chłopakiem. Widziałam też strzykawkę i mnie. Nie wiem co mam o tym
myśleć... - powiedziałam to z opuszczoną głową, a przecież nie miałam się czego
wstydzić. Nie pamiętałam nic...prawie nic.
- Tak
jestem twoim chłopakiem. Mam na imię Artur. Chodzimy ze sobą od 9 miesięcy.
Kocham Cię a ty mnie. Może to ci coś przypomni- ma na imię Artur.
Jednak nic nie pamiętam. Chłopak zbliżył się
do mnie przysunął swoje usta do moich i pocałował. Miałam szum w uszach. Nie
wiedziałam co myśleć. Nie pamiętałam go. Zamknęłam oczy. Pokazały się wizje.
Miała przed oczami Roberta...narkotyki i to całe bagno. Potem moich rodziców...Tomka.
Artura, który ratuje mnie z opresji. Wszystko mi się przypomniało. Czy to
możliwe abym tyle zapomniała. Jednak wolałam nie pamiętać o
narkotykach...prostytucji...Robercie. Wolałam o tym zapomnieć. Czekały mnie wyjaśnienia względem
Artura... .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz