sobota, 21 września 2013

,,Jesteś mą pierwszą miłością, wiesz? Taką cholerną miłością Cię obdarzyłam, raniłam, kochałam i kocham, ty to pięknie wykorzystałeś, zraniłeś mnie najgorzej na świecie, nienawidzę Cię, ale też kocham'' - mówiła. Powiadała to codziennie na swoim blogu, do niego w esemesach, nie odpowiadał, pochylał głowę w dół, kiwał głową i mówił ,,Tępa suko, coś ty sobie myślała, że pokocham takiego paszteta, jak ty? Był zakład, że Cię przelecę i tyle". Powiedział to jej prosto w oczy, patrząc jej w niebieskie oczy, ona patrzyła na jego zielone oczy, które zawsze wydawały jej się pełne nadziei, miłości. Teraz, widziała jego twarz zamazaną, rozmytą, łzy skapywały jej na ręce jak kropelki deszczu, powoli lecz gwałtownie. Popatrzyła jeszcze raz na niego i powiedziała ,,Byłeś moją pierwszą miłością" i odeszła. Wstała z ławki, wzięła plecak, zakryła oczy rękami, trzasła drzwiami wychodząc z klasy. Wyszła na korytarz, popatrzyła na swe ręce, na swe żyły, odetchnęła głęboko. Otarła łzy, wyszła ze szkoły. Zaczęła biec najszybciej jak mogła, jej brązowe włosy były kołysane w rytm wiatru, serce w piersi dudniło nieustannie, pobiegła do domu. Otworzyła drzwi do swojego pokoju, wyciągnęła ze swojego pudełeczka, schowanego głęboko w szafie. żyletkę, w pudełeczku były listy od jej ojca, kilka róż zaschnięty od ukochanego, ale też jej była przyjaciółka, w przeszłości używała jej dość często, zostały tylko blizny. Lecz teraz nadszedł czas, by uścisnąć swą przyjaciółkę z powrotem, ucałować i powiedzieć ,,cieszę się że jesteś", też tak zrobiła. Nie zostawiła listu, żadnej wiadomości, jedni mówią ,,głupia na jednym facecie świat się nie kończy" drudzy ,,była chora psychicznie, wiedziałam że to zrobi, spójrzcie na nią jak leży w tej trumnie, głupia", ale nie rozumieją, że być może dla tej niebieskookiej dziewczyny, ten chłopak, chociaż okazał się chamem, był dla niej wszystkim, wszystkim co miała, całym światem. Dawał jej nadzieję, w deszczowe dni, dawał jej tą cholerną nadzieję, na lepszy dzień, na to że po burzy wyjdzie tęcza, a teraz? Teraz dziewczyna nie ma nic, nie ma jej, czy dobrze postąpiła? Każdy by tak postąpił na jej miejscu, każdy....

czwartek, 12 września 2013

Musze pisać, bez pisania nie ma mnie, ja wówczas nie istnieję. Taka ogromna pustka ogarnia mnie i me serce, lecz cóż zrobić. Sięgnąć po żyletkę? Zrobić nowe rany, uśmiechnąć się, gdy z rąk będzie spływać ma krew? Uratuj mnie, chcę poczuć twe silne dłonie na mych nadgarstkach. Nie chcę żyć, nie chcę istnieć. Uśmiecham się wciąż, co dnia, lecz co to daje? Ja wciąż udaję. Udaję kogoś kim nie jestem. Zakrywam swe blizny na nadgarstku bransoletkami, długimi rękawami. Lecz co dnia, wciąż od nowa, codziennie bardziej wyraźniej, widzę w swych snach swą śmierć. Swą krew, spływająca po bladej ręce, oczy zamykające się w udręce, żyletkę spadającą z mej ręki. Uciekające myśli w nieznaną przestrzeń, usta wypowiadające dwa słowa: kochaj mnie. Me włosy kręcone, rozpuszczone, krwią ubrudzone, posklejane. Oczy gdzieś w głąb twego serca patrzą, dostrzegają dwa płomienie tańczące w rytm aktu miłości, ty i ja, promienie w twoim sercu. Patrzę na ciebie, uśmiecha się mówię niemą mową "skarbie, kocham cię", zamykam swe oczy, pogrążasz się w płaczu...

czwartek, 20 czerwca 2013

Śmierć... śmierć powolna i bolesna...

Ujrzałam je... zrozumiałam, zrozumiałam jaka jestem samotna.... ta samotność zabija. Co mam zrobić,a by było tak jak dawniej? Czasu nie cofnę, chciałabym i to bardzo, przenieść się do tamtej chwili, powiedzieć Ci coś innego, spojrzeć w Twoje oczy i zniknąć, prysnąć. Zniknąć jak wróżka, która spełnia czyjeś marzenia, lecz swoich nie jest w stanie zrealizować. Samotność, smutek wszystko na raz, to wszystko się kumuluję, nie wiem co robić, pomóż mi... ja umieram, umieram od środka. Chcę żyć... chcę żyć dla Ciebie.... czemu umiem pomóc innym, lecz nie sobie? Łza... łza spływa po moim policzku, powoli, delikatnie niczym mgiełka pragnienia za Tobą... po głowie wędruje mi Twoje imię, tak piękne a zarazem znienawidzone, pełne uczyć, których tak bardzo nie chcę już do Ciebie czuć. Skulona w kącie swojego pokoju, płacząca po nocach dziewczyna...  nie ma Cię, nie powrócisz, chcę iść w stronę światła. Gdzie są Twe ramiona wtulone we mnie? Gdzie Twe pocałunki, delikatne niczym płatki śniegu, które mrożą me usta, doprowadzając do dreszczyku na całej skórze... brak Ciebie jest jak brak narkotyku, ta samotność jest powolną śmiercią... śmiercią bolesną i powolną...








poniedziałek, 17 czerwca 2013

Śmierć

Życie jest przemijaniem. Można więc  zastanowić się, czym jest śmierć. Czy jest ona zbawieniem? Ile osób jej pragnie? Czy ona aż tak zbliża do siebie ludzi? Czym jesteśmy w obliczu umierania? Czy jesteśmy małymi zwierzątkami, kukiełkami czegoś większego, czegoś co kieruje całym naszym życiem? To tylko jedno cięcie, jedna linia, która może nas zbawić lub zamienić nasze życie w jedno wielkie piekło. Każdy zapomni, nikt nie będzie pamiętał o tym bólu, ranach, które zadajemy cały czas. Tak, to jest czas na płacz, płacz który pomoże, pomoże zapomnieć. Zobaczą me ciało, pozbawione jakichkolwiek ruchów, bezwładne ciało. Duch mój ujrzy światło dzienne i zrozumie, dlaczego, dlaczego chciałam to zrobić.  Gdy zobaczy świat, na którym żyłam, co mnie spotkało, zrozumie dlaczego siebie krzywdziłam, zadawałam rany. To bolało, piekło lecz zasłużyłam na wszystko co najgorsze na tym zasranym świecie. 
Krew, która daje ukojenie... żyletka, która rozumie wszystko...









niedziela, 16 czerwca 2013

Do wszystkich, którzy czytają moje opowiadania i wiersze!

Jeżeli macie ask.fm proszę was o lajki dla tego konta : http://ask.fm/De4dS0ul 
tutaj nie chodzi o "lansowanie się" , chłopakowi jest potrzebna pomoc, zostało mu rok życia.Wiem, ze może nie chcecie mi uwierzyć w moje słowa, ale ja was nigdy nie okłamuję, na blogu pisze całą prawdę o sobie, to też jest prawdą.  Jeżeli macie serce, pomóżcie chłopakowi. Pomóżmy Mu stanąć na nogi. Jeżeli uzyska odpowiednią ilość polubień, zainteresuje się nim fundacja TVN. Więc okażmy serce dla drugiego człowieka. 

wtorek, 21 maja 2013



Miłość z przypadku. 


Kolejny raz robię to samo, kolejny raz MY użalamy się nad sobą. Skończmy to. Wiem, że kochamy się nawzajem ciąć, połykać nawzajem naszą krew, całować się po świeżych ranach, spowodowanych przez ludzi, których kochamy. Wiem, że czekasz na to aby usiąść ze mną w koncie, wziąć żyletkę i się pociąć, przeciąć  powierzchniową skórę, po której będą spływać powolne strużki krwi, dające ukojenie, odizolowanie się od świata. Czy dlatego jesteśmy ze sobą? Czy tylko dlatego się kochamy, ponieważ robimy to samo? Oboje zakochaliśmy się w sobie na imprezie, po tym, gdy znalazłeś mnie z saszetką tabletek nasennych. Pamiętam metaliczny posmak na ustach, pamiętam  posmak krwi. Pamiętam posmak twych ust. Czy już nie mamy uczuć? Czy nie mamy już siły aby żyć? Za każdy razem, gdy do siebie przychodzimy, bierzemy tabletki, szczęśliwi w innym świecie, zapominamy o rzeczywistości. Każdy raz zbliża nas do śmierci, której tak bardzo oczekujemy. Kochanie choć do mnie, weźmiemy ostatni raz, dawkę po której już nie powrócimy. Wiem, że tego chcesz jak ja... .Śmierć jest najlepszym rozwiązaniem... . 















niedziela, 19 maja 2013



Pomóżcie dziewczynie !

Cześć, chciałam dodać posta informującego was o tym, że jest pewna dziewczyna Ola, pisze bloga. Inna tematyka, może komuś się spodoba, przypadnie do gustu bardziej niż mój. Tutaj macie linka --------> http://historie-pisane-snami.blog.pl/

Statystyka

Moi narkomanie :)