środa, 23 stycznia 2013

Rozdział 4  "Kocham Cię..."

Po tym, kiedy wybiegłam z domu po tym wszystkim co powiedział Tomek o nas, że chcemy wziąć ślub byłam cała roztrzęsiona. Nikt mnie nigdy tak podmiotowo  nie potraktował jak On. Musiał wtedy zadzwonić do Artura, ponieważ tylko on mnie rozumiał. Przynajmniej mi się wówczas tak wydawało...
Poszłam w to samo miejsce co wczoraj. Artur już na mnie czekał. Widział w jakim stanie jestem i w tym samym czasie mnie przytulił. Nie wiedziałam dlaczego to  zrobił, przecież znaliśmy się jeden dzień. Chyba musiał kiedyś mieć taką samą sytuację jak ja. Weszliśmy do tej kafejki " Inna niż myślisz" - tak się nazywała. Była przytulna. W rogu były książki różnego typu a z drugiej strony kilka laptopów z których można było skorzystać. Usiedliśmy koło okna. Tak samo jak wczoraj.:
- Co się stało? Magda? Czemu płaczesz? - ton Jego głosu był taki jakby chciał mnie objąć i chronić przed całym złem jakie jest na tym świecie. Musiałam mu opowiedzieć co się stało.
- Ja...ja nie mogę już dalej żyć Artur, to mnie przerosło, ja już nie wytrzymam. Muszę to zrobić...
- Ale co zrobić? Magda co chcesz mi powiedzieć? - był taki ciekawy, kto zrobił mi krzywdę. Było to widać po jego wyrazie twarzy. Jego czarne kręcone włosy były zadbane, choć siedział na przeciwko mnie ja czułam ich zapach. A jego oczy wydawały się jeszcze bardziej błękitne niż przedtem kiedy je widziałam.
- To nie jest dobre miejsce aby ci to wszystko powiedzieć. Nie wiem czy mogę ci ufać znamy się dopiero od wczoraj. - czy ja to naprawdę powiedziałam? Cóż teraz muszę ciągnąć to dalej.
- Więc gdzie chcesz iść? Tam gdzie ty pójdziesz pójdę i ja. Mówiłem ci to wczoraj, gdy trzymaliśmy się za ręcę nie pamiętasz? Mi możesz wszystko powiedzieć. - czy on to mówił szczerze? Czy taki facet jak on mógł mi to powiedzieć? Teraz to nie było najważniejsze...
- Chodźmy gdzieś, gdzie nie ma dużo ludzi. Tutaj i tak wszyscy się na nas patrzą.
- Dobrze. Znam takie miejsce. - znał takie miejsce? Bo ja nie. Mieszkam tu od urodzenia a nie wiedziałam, że jest tu nawet taka kafejka. 
Wyszliśmy z kafejki. Artur złapał mnie za moją spoconą dłoń i poszliśmy do parku, a mówiłam, że nie che iść w zatłoczone miejsce. Jednak zaprowadził minie pod zaułek, gdzie nie było ludzi. Byliśmy tylko ja i on. Jak ja mu miałam wszystko powiedzieć? Magda zaczęłaś to musisz to skończyć, nie możesz go okłamywać.
- Artur, ja...ja chce ci coś powiedzieć. - zaczęłam się jąkać a do oczu zaczęło mi napływać coraz więcej łez. Nie wytrzymałam musiałam się jeszcze gorzej rozryczeć.
- Magda spokojne. Opowiedz mi wszystko od początku. Czy ktoś cię zranił?
- Nie to nie tak. Ja tylko nie chcę ciebie stracić po tym co ci powiem.
- Przecież jestem tu. Jak masz mnie stracić? Magda spójrz na mnie. Dobrze wiesz, że jest to miłość od pierwszego spojrzenia. Nic i nikt nie może jej zaprzepaścić - mówił to tak jakbyśmy mieli się pobrać. Ale skąd ja miałam wiedzieć, że kolejny facet mnie nie zrani?
- Chcę ci powiedzieć, że jestem...jestem narkomanką. Nie mogę tego przed tobą ukrywać. Za wiele dla mnie znaczysz Artur. Zrozum, że ja byłam na odwyku ale to wszystko powraca te spojrzenia ludzi, znajomi i Tomek...
- Kim jest Tomek? Uwierz nie przeszkadza mi to, że jesteś narkomanką. Będę przy tobie zawsze w najtrudniejszych dla ciebie i dla nas chwilach. Obiecuję Ci to. - zaczęłam płakać. Nigdy jeszcze tak nie płakałam.
- Tomek jest moim byłym chłopakiem. Chodziłam z nim jak miałam 15 lat. On ze mną zerwał po tym jak zobaczył mnie naćpaną koło gimnazjum...teraz wiem, że to psychopata. Musiał wiedzieć, że byłam na odwyku i że wróciłam...ale ja nie wiem jakim cudem on o tym wie. Zadzwonił dzisiaj do mojej matki i wprosił się do nas na obiad. Oświadczył wszystkim przy obiedzie, że wychodzę za niego za mąż....- nie mogłam złapać tchu, pierwszy raz komuś szczerze mówiłam o sobie.
- Magda...gdybym tylko wiedział co ty musiałaś przejść... . - nie chciałam aby wiedział , nie chciałam nikomu mówić o swoich uczuciach ale z Arturem było inaczej, nie wiem dlaczego.
- Tylko ja nie kocham Tomka. Rozumiesz? Ja nie chcę za niego wychodzić za mąż to psychopata.
- Rozumiem. Ja chciałem ci coś powiedzieć... - co on chciał mi powiedzieć? znaliśmy się ledwo od wczoraj a ja czułam jakbym go znała od lat. Nagle Artur przysunął się  do mnie. Byliśmy oparci o drzewo. Stanął na przeciwko mnie tak blisko, że czułam zapach mięty z jego ust.
- Co chciałeś mi powiedzieć? Ja nie mogę wrócić do domu. Nie po tym co zrobiłam. - przysunął  się do mnie jeszcze bliżej. Dzieliły nas tylko milimetry.
- To nieważne. Chcę Ci powiedzieć, że ciebie kocham. Kocham Cię Magda od pierwszego spojrzenia. - nie musiał już nic mówić.
W tym samym momencie przyłożył swoje usta do moich i mnie pocałował. Nie był to zwykły pocałunek. Ten pocałunek coś świadczył...świadczył o tym jak mnie bardzo pragnie...nie mojego ciała tylko mnie...mnie jako Magdę. Podniósł prawą rękę do góry i delikatnie musną nią po mojej szyi kierując się w stronę włosów. Ja zrobiłam to samo. Lewą przyszpilił mnie do drzewa. Było już ciemno kiedy wracaliśmy do domu. Tą noc spędziłam u Artura... .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Statystyka

Moi narkomanie :)