niedziela, 12 maja 2013

"Świat zamknięty rany otwarte, otwarty świat rany zamknięte"


Otwarte rany, które wciąż krwawią tym samym płynem... ten sam znienawidzony ból, po którym czujesz się lepiej, dzięki któremu problemy odpływają a ty czujesz pustkę. Łzy spływające po policzkach mieszające się z krwią... po co to wszystko? Czy to coś daje? Zostają blizny, przypominające nam o dawnych osobach, problemach. Ciepło spawające nas od środka, dzięki któremu czujemy się bezpiecznie lecz nie na długo... dla nikogo nic nie znaczymy, jesteśmy nikim w kogoś oczach... w oczach kogoś kto jest dla nas całym życiem. Już nie panujemy nad emocjami... pozwalamy aby łzy wypływały z naszych oczu, robimy to bo wiemy, że nie mamy innego wyjścia. Zawsze jest wyjście, tylko odszukanie  go jest cholernie trudne. Często bywa, że go nie znajdujemy... przemyślany wszystko, dokańczamy różne czynności, żegnamy się ze światem. Sięgamy po ostateczną broń... jest nią śmierć. Ona kończy wszystko, jest jak dobra przyjaciółka. pozwala nam zatoczyć się w otchłani namiętności i bólu. Czy mamy napisać list? Czy mamy ich przepraszać za to czym jesteśmy? Oni nie zrozumieją.... nigdy nie zrozumieją. Więc warto sobie zadać pytanie przed wzięciem żyletki w pokaleczone dłonie i czystą duszę, zadać pytanie czy warto.... .







1 komentarz:

  1. Podoba mi się to, w jaki sposób piszesz o spawach, które są w życiu wielu ludzi codziennością.. Naprawdę podoba mi się twój blog i ostatnio dodane posty. Postaram się wpadać częściej. Sama piszę bloga, ale o tematyce związanej z One direction. Jeżeli miałabyś ochotę wpaść to gorąco cię zapraszam!
    1. http://this-pain-is-just-too-real-for-me.blogspot.com/
    2. http://baby-they-dont-know-about-us.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Statystyka

Moi narkomanie :)