Miłość z przypadku.
Kolejny raz robię to samo, kolejny raz MY użalamy się nad sobą. Skończmy to. Wiem, że kochamy się nawzajem ciąć, połykać nawzajem naszą krew, całować się po świeżych ranach, spowodowanych przez ludzi, których kochamy. Wiem, że czekasz na to aby usiąść ze mną w koncie, wziąć żyletkę i się pociąć, przeciąć powierzchniową skórę, po której będą spływać powolne strużki krwi, dające ukojenie, odizolowanie się od świata. Czy dlatego jesteśmy ze sobą? Czy tylko dlatego się kochamy, ponieważ robimy to samo? Oboje zakochaliśmy się w sobie na imprezie, po tym, gdy znalazłeś mnie z saszetką tabletek nasennych. Pamiętam metaliczny posmak na ustach, pamiętam posmak krwi. Pamiętam posmak twych ust. Czy już nie mamy uczuć? Czy nie mamy już siły aby żyć? Za każdy razem, gdy do siebie przychodzimy, bierzemy tabletki, szczęśliwi w innym świecie, zapominamy o rzeczywistości. Każdy raz zbliża nas do śmierci, której tak bardzo oczekujemy. Kochanie choć do mnie, weźmiemy ostatni raz, dawkę po której już nie powrócimy. Wiem, że tego chcesz jak ja... .Śmierć jest najlepszym rozwiązaniem... .


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz